Grudzień wybił swój pierwszy dzień kalendarzowy niczym Mike Tyson, wybijając cios prosto między oczy. Bach ! Padasz. Ziemia nadal stoi w miejscu, a Twój świat się toczy. Rozpoczyna się karuzela, szybciej i szybciej, kręci się, a pięściarz jest zbyt nikły by ją zatrzymać. Wiesz, że robi Ci się niedobrze ale wiesz też, że i tego również nie jesteś w stanie zatrzymać. Niektóre sprawy splatają ręce i czekasz na dalszy nie będący Twoim wyborem bieg wydarzeń.
Tej zimy zafundowałam sobie Skandynawie, pożegnałam piękną jesień.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz